Przeskocz do treści
Wystawa

„Nie tu, nie tam” – wystawa prac uczestniczek zajęć malarstwa w Klubie Kultury „Wena”

przedział wiekowy: 0+ 0+

Serdecznie zapraszamy na wernisaż oraz wystawę malarstwa uczestniczek zajęć odbywających się w Klubie Kultury „Wena”.

„Nie tu, nie tam” – zbiorowa wystawa malarstwa uczestniczek zajęć pracowni prowadzonych przez Alicję Karczmarską-Strzebońską i Piotra Starościca w Klubie Kultury „Wena”

Wernisaż wystawy: Sala Złota Centrum Kultury Dworek Białoprądnicki
18 listopada 2026, godz. 19.30

Czas trwania wystawy: 18 listopada 2026 – 23 grudnia 2026

Prezentowane obrazy tworzą wielogłosową opowieść o poszukiwaniu własnego języka artystycznego, stanach zawieszenia, tęsknocie i niedopowiedzeniu.

Tytuł wystawy odnosi się do przestrzeni granicznych – miejsc i momentów wymykających się jednoznacznym definicjom, sytuujących się pomiędzy tym,
co realne, a tym, co wyobrażone, pomiędzy przeszłością, teraźniejszością
i przyszłością, a także pomiędzy odmiennymi sposobami odczuwania i interpretowania świata.

To opowieść o zakorzenieniu w naturze i jednoczesnym dryfowaniu ku światu snu, fantazji i nieznanego. O poszukiwaniu własnej tożsamości poprzez malarstwo, odwadze eksperymentowania i przekraczaniu granic narzucanych przez style, konwencje oraz przyzwyczajenia. Różnorodne wrażliwości artystek spotykają się w przestrzeni, w której realizm przenika się z abstrakcją, organiczne formy natury z futurystycznymi wizjami, a klasyczne motywy z nowoczesnym, często bardzo osobistym spojrzeniem na rzeczywistość. Każda z uczestniczek podąża własną drogą, a ich prace tworzą dialog, w którym odmienność staje się źródłem artystycznej siły.

Szczególne miejsce w tej opowieści zajmuje natura – rozumiana zarówno jako obserwowany świat, jak i przestrzeń symboliczna, emocjonalna i duchowa.
Cykl obrazów Doroty Kulińskiej-Osip, poświęcony motywowi morza, skłania do medytacji nad nieskończonością, płynnością i nieprzewidywalnością wody. Pejzaże oraz zbliżenia łąk i traw Doroty Olszewskiej kierują uwagę ku pulsującej zieleni, ulotności chwili i subtelnym detalom przyrody. W pracach Katarzyny Bodory ptaki stają się symbolami wolności, przekraczania granic i nieustannej wędrówki między ziemią a niebem. Mistyczny cykl leśnych drzew Marii Zielińskiej przywołuje obraz natury jako przestrzeni niemal sakralnej, w której światło i cień budują atmosferę tajemnicy, sprzyjającą wyciszeniu i kontemplacji.

Natura spotyka się tu z wyobraźnią, a rzeczywistość otwiera na to, co nieznane. Portrety z elementami fantasy Marty Woźniak łączą realistyczne przedstawienia twarzy z oniryczną i mityczną symboliką, odsłaniając tajemnice ludzkiej psychiki. Odmienny wymiar rzeczywistości ukazują futurystyczne obrazy Jolanty Dedy, które otwierają refleksję nad kierunkiem rozwoju cywilizacji oraz relacją człowieka z technologią i przyszłością. Z kolei pejzaże i martwe natury Olgi Barbul łączą klasyczne podejście do malarstwa z nowoczesną wrażliwością. Stają się pomostem między światem zewnętrznym a wewnętrznym, między zapisem rzeczywistych podróży a krajobrazami emocji i pamięci.

Idea bycia „pomiędzy” wybrzmiewa również w indywidualnych poszukiwaniach artystycznych i odkrywaniu własnego głosu. Twórczość Małgorzaty Siuty jest znakomitym przykładem swobodnego poruszania się pomiędzy różnymi estetykami. Artystka z pasją analizuje kolejne epoki malarskie, odważnie eksperymentuje ze skrajnymi nurtami i czerpie z ich różnorodności, udowadniając, że własnej tożsamości twórczej nie trzeba zamykać w jednej stylistycznej formule. W jej podejściu „nie tu, nie tam” staje się nie tyle stanem niezdecydowania, ile świadomą metodą poszukiwania i wyrazem artystycznej wolności.

Z tym otwartym podejściem do formy koresponduje malarstwo Sylwii Dziobek, która kieruje uwagę ku wnętrzu człowieka. W portretach i kompozycjach inspirowanych wyobraźnią z dużą wrażliwością psychologiczną odsłania złożoność ludzkiej natury, wewnętrzne napięcia i emocjonalne rozdarcia. Jej obrazy stają się próbą uchwycenia tego, co pozostaje ukryte pod powierzchnią, niewidoczne, a jednocześnie fundamentalne dla ludzkiego doświadczenia.

Psychologiczną głębię subtelnie dopełnia twórczość Izy Nowak. Jej nostalgiczne podejście do tematów, widoczne między innymi w portrecie psa wykonanym
z niezwykłą finezją, koncentruje się na ulotności chwili, miękkim świetle i emocjonalnej bliskości. To malarstwo, które nie potrzebuje nadmiaru środków, by budować nastrój i przywoływać osobiste skojarzenia. Wyciszenie i delikatność stają się tu sposobem opowiadania o więzi, pamięci i przemijaniu.

Odmienną perspektywę otwiera malarstwo Anny Krawczyk-Kaszuby, w którym główną rolę odgrywa autonomiczny kolor. Artystka z lekkością uwalnia barwę od podporządkowania fizycznym kształtom, sprawiając, że przestaje ona być jedynie cechą przedstawianych obiektów, a staje się samodzielnym środkiem ekspresji. Obraz przekształca się w pulsującą, żywą płaszczyznę, na której kolor buduje własną rzeczywistość i oddziałuje bezpośrednio na emocje odbiorcy.

Zestawienie prac wszystkich artystek ukazuje szerokie spektrum malarskich postaw – od uważnej obserwacji natury, przez symboliczne i oniryczne wizje, po introspekcję, eksperyment formalny i autonomię barwy. Mimo różnic stylistycznych i tematycznych dzieła łączy potrzeba przekraczania oczywistych podziałów oraz poszukiwania nowych sposobów wyrażania doświadczeń, których nie da się zamknąć w prostych definicjach. Wielość perspektyw nie prowadzi do rozproszenia, lecz tworzy spójną opowieść o świecie, w którym to,
co zewnętrzne, nieustannie przenika się z tym, co wewnętrzne, a to, co znane, pozostaje otwarte na nowe znaczenia.

„Nie tu, nie tam” to wystawa o byciu pomiędzy: między naturą a wyobraźnią, tym, co znane, a tym, co nieodkryte, rzeczywistością a marzeniem, zewnętrznym pejzażem a krajobrazem ludzkiej psychiki. To również opowieść o dojrzewaniu artystycznym, odwadze poszukiwań i prawie do niejednoznaczności. Indywidualne języki malarskie spotykają się tu, nie tracąc swojej odrębności, lecz wzajemnie się dopełniając i poszerzając pole interpretacji.

Wystawa przygotowana pod kierunkiem Alicji Karczmarskiej-Strzebońskiej i Piotra Starościca pokazuje, że brak wyraźnych granic nie musi oznaczać zagubienia ani zawieszenia w próżni. Może być przestrzenią twórczej swobody, spotkania różnych wrażliwości i nieustannego odkrywania. To właśnie w tym, co wymyka się jednoznacznym określeniom, rodzi się możliwość nowych interpretacji – zarówno dla artystek, jak i dla widzów, którzy w prezentowanych obrazach mogą odnaleźć własne wspomnienia, emocje i tęsknoty.

Przejdź do treści